Szafiarki są wokół nas
Piątek, 25 listopada 2011 10:26
We współczesnym świecie prowadzenie bloga dla wielu osób jest sposobem wyrażenia swojego charakteru i osobowości. Z internetowego pamiętnika dowiadujemy się, co można zjeść, jak urządzić mieszkanie, a także jakie ubrania kupić czy założyć na daną okazję. Modowe blogowanie to konkurencja dla popularnych czasopism typu „Vogue”. Kobiety prezentujące zawartość swoich szaf określane są w modowym slangu „szafiarkami”.
 
 

 

 

Skąd wziął się ten pomysł i jak trafił do Polski? Wszystko zaczęło się w Ameryce, gdzie pewna pani – Cory Kennedy – postanowiła pochwalić się swoją prywatną garderobą. Sukces nie tkwił jedynie w ubraniach – również w sesji zdjęciowej przygotowanej przez związanego z nią fotografa Marka Huntera. To właśnie pomysł Cory przyczynił się do powstawania licznych blogów o takiej tematyce, a sama autorka zrobiła karierę nie tylko w Internecie, ale również w innych mediach.


Pierwsze amerykańskie e-szafy zaczęły powstawać po 2000 roku. Polska społeczność szafiarek jest dość młoda i utworzyła się jako reakcja na zagraniczne blogi. Mówiąc o zagranicznych, warto wspomnieć o Style Bytes prowadzonym przez Agathe, która pisze o modzie od sierpnia 2005. W Polsce takim pierwszym blogiem był założony w 2007 roku wirtualny pamiętnik Sztywniary Ryfki: „Szara Sztywniary”, na którym to po raz pierwszy została użyta nazwa „szafiarki” obecnie dość powszechnie stosowana, sama autorka bloga kilkakrotnie pojawiła się na łamach prasy zagranicznej.

 


Przeglądając modowe blogi zainteresował mnie jeden z bliskiego nam podwórka, który wyróżnia niecodzienne połączenie mody i podróży. Małgosia jest studentką Uniwersytetu Śląskiego i prowadzi blog www.podrozniczkanaobcasach.blogspot.com. Rozmowa z „podróżniczką na obcasach” uświadomiła mi, że warto rozwijać i pielęgnować własne pasje.


Paulina Paszko: Twój blog w ciekawy sposób łączy w sobie prezentowanie mody ze zdjęciami podróżniczymi. Skąd czerpałaś taki pomysł? Czy wzorowałaś się na jakimś zachodnim blogu?


Małgosia: Mój pomysł na bloga "Podróżniczka na obcasach" narodził się podczas wakacji, kiedy zaczęłam porządkować swoje zdjęcia z różnych wyjazdów. Wtedy pomyślałam, że pewnie wiele osób zainteresowałyby moje zdjęcia i subiektywne opowieści o różnych miejscach na świecie, w których miałam okazję być. W tym samym czasie razem z przyjaciółką szukałyśmy okazji na wyprzedażach, na których znalazłyśmy masę ciekawych dodatków, butów, torebek, które pasują do ubrań, które już mamy w swoich szafach. Okazało się, że moje ciuchy w niczym nie odbiegają od stylizacji prezentowanych przez takie szafiarki jak Sanna's Land of Illusion czy Lumpexoholiczka, które stały się moją inspiracją do fotografowania strojów noszonych na co dzień. Początkowo brałam przykład z polskich blogerek, starałam się naśladować sposób tworzenia przez nie swoich blogów, a potem już coraz bardziej zagłębiłam się w temat, dzięki czemu odnalazłam takie szafiarki jak Song of Style z Kalifornii, Camille z Manilii oraz The Blonde Salad z Mediolanu. 


P.P.: Czym kierujesz się w doborze poszczególnych stylizacji?

M.: Są dwa podstawowe czynniki. Pierwszy z nich to to, żeby cały stój był nowoczesny, sexy i żeby dobrze oddawał mój charakter jako kobiety pełnej pomysłów. Drugi czynnik to otoczenie, w którym fotografuję swoje stroje. Jeśli tylko mam okazję robić sesję w jakimś ciekawym miejscu, jak na przykład centrum Katowic czy Ogrodzie Zoologicznym w WPKiW w Chorzowie, to staram się, żeby stylizacja dobrze dopasowywała się do otoczenia.

 

 

P.P.: Czy uważasz, że poprzez strój, a także jego pokazywanie w sieci, w jakiś sposób kreujesz nowy modowy styl?

M.: Myślę, że każdy, kto odważnie i z pasją prezentuje swoje pomysły w Internecie, gazetach czy gdziekolwiek indziej, ma wpływ na innych ludzi i na to, jak oni postrzegają dany temat. Jeśli dzięki mojemu blogowi i pomysłom na stylizacje oraz podróże inni ludzie, również będą chcieli naśladować moje upodobania, to bardzo mnie to ucieszy. Aczkolwiek uważam, że każdy powinien znaleźć swój własny, niepowtarzalny styl i dążyć w nim do doskonałości.


P.P.: Czy, mimo licznych zdjęć podróżniczych, czujesz się szafiarką? Czy Twój blog może być postrzegany w wirtualnym świecie za blog szafiarski?

M.: Moim początkowym celem było prezentowanie mody, którą od ponad roku mocno się interesuję. Źródłem tego pomysłu były moje praktyki w jednym ze znanych sklepów z ubraniami. Pomyślałam wtedy, że warto byłoby wykreować swój własny styl. Zawsze będę starała się go udoskonalać i prezentować moje stylizacje, dlatego myślę, że miano szafiarki bardzo do mnie pasuje. A jak ludzie będą postrzegali mojego bloga to już tylko od nich zależy. Pasjonaci podróży, będą inspirowali się moimi podróżami, a miłośniczki mody moimi stylizacjami. Najważniejsze jest, żeby skończyć to, co się raz zaczęło. Zainteresowanym polecam odwiedzenie mojego bloga www.podrozniczkanaobcasach.blogspot.com. Może znajdą na nim coś dla siebie.

 


Zjawisko szafiarstwa jest ciekawą ideą społeczną. Szafiarki same kreują swój wizerunek, tworzą stylizacje, które później pokazują w sieci. Internautki - blogerki nie tylko komentują zdjęcia, wybierają najlepsze zestawienia, ale również dopytują się o miejsce zakupów, wymienią się ubraniami, które już im się nie podobają czy też rezerwują buty lub inne trudno dostępne (np. ciuchy z unikatowych kolekcji). Tworzy się przez to pozorna nić sympatii, możliwość poznania nowych osób, które ubierają się i myślą podobnie do nas.


Paulina Paszko

Fot.  www.podrozniczkanaobcasach.blogspot.com

 
 
Który język obcy chciałbyś doskonale znać?
 
Naszą witrynę przegląda teraz 22 gości 

 
 
 
© 2009-2014 www.eSpinacz.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie zamieszczonych na stronie materiałów bez wiedzy i zgody redakcji - zabronione.
Pomoc przy aktualizacji serwisu - Coffeewebsite.pl