Noe: Wybrany przez Boga
Czwartek, 10 kwietnia 2014 07:26

Przyszły zbawca fauny świata, nawiedzany wizjami końca ludzkości decyduje się na karkołomne przedsięwzięcie w imieniu i ku chwale Boga. W budowie olbrzymiej Arki pomagają Noemu członkowie rodziny i nie tylko…

  
 

 
 

Czy historię Noego – biblijnego patriarchy trzeba komuś przypominać? Chyba nie. Spróbujmy więc może tylko pokrótce nakreślić tę część jego żywota, którą przedstawia najnowszy film Darrena Aronofsky’ego. Noe – dziesiąty potomek z linii od Adama dręczony jest mrocznymi wizjami potopu – kary boskiej mającej niebawem oczyścić świat ze zdeprawowanej ludzkości. Wraz z żoną, trzema synami i przygarniętą przed laty przyszłą synową, przystępuje do budowy Arki, mającej pomieścić po parze z każdego gatunku niepływających zwierząt. Gdy łódź jest gotowa Bóg zsyła deszcz tak obfity, iż poziom wód sięga najwyższych gór. Po 40 dniach ulewy i wielu tygodniach dryfowania Arka wreszcie dociera do gór Ararat, gdzie rodzina Noego może odbudować nowy lepszy świat…

 

Zachwycona kilkoma poprzednimi filmami Darrena Aronofsky’ego (nigdy nie zapomnę pierwszego seansu „Requiem dla snu”, a przed „Czarnym łabędziem” już zawsze będę bić pokłony), z nadzieją wybrałam się na seans „Noego”. Sam pomysł – wspaniały! – wykorzystanie nowoczesnej techniki, wysokiego budżetu, współczesnego sposobu myślenia i nieszablonowego podejścia reżysera do filmowego zobrazowania największej znanej z pisma katastrofy i dorzucenie do zbioru kiepskich filmów o tematyce biblijnej czegoś mocnego i wyrazistego – to po prostu nie mogło zawieść. A jednak. Pomimo wielu niepodważalnie świetnych elementów dzieła Aronofsky’ego, takich jak choćby efekty specjalne, tempo akcji, muzyka, wyśmienite aktorstwo (czy Russel Crowe kiedyś przestanie być dla mnie Maximusem z „Gladiatora”?), przemiana zachodząca w charakterze i wyglądzie starotestamentowego wybrańca, pojawia się w opowieści snutej z ekranu cała masa szczegółów, jak i większych motywów irytujących do głębi i niepozwalających mi uczciwie uznać „Noego” za film udany. Nie chcąc zbyt wiele wyjawiać osobom, które filmu jeszcze dotąd nie widziały, wspomnę tylko o skalnych olbrzymach budujących biblijną Arkę, świecących roślinkach zdradzających obecność niespodziewanej ciąży czy magicznych ziołach usypiających zwierzęta – od kijanki po słonie – bez uszczerbku na zdrowiu ludzi. Absurdalne pomysły w najnowszej, momentami niezamierzenie zabawnej produkcji twórcy „Pi”, skutecznie przeszkadzały mi w odbiorze tego – bądź co bądź – tragicznego dramatu katastroficznego.

 

 


 

 

Świadomie umieściłabym „Noego” właśnie w konwencji kina katastroficznego z elementami fantasy, może nawet z pogranicza superhero-movie. To na pewno nie film religijny ilustrujący wiernie Pismo Święte, mający w późniejszych latach wypełniać dziury w wielkanocnej ramówce tv. To bardziej zrobiona za wielkie pieniądze wariacja na temat historii biblijnej, z inspiracjami i wątkami zaczerpniętymi z przeróżnych źródeł i wyznań, a mówiąca o stale aktualnych (w życiu i w kinie) problemach, takich jak granica pomiędzy dobrem a złem, oraz trudach bycia wybrańcem, który nie radzi sobie z piętnem powierzonego mu zadania. To także kolejna odsłona ulubionego motywu reżysera – walki człowieka z samym sobą, swoimi słabościami, najgłębiej skrywanymi demonami. Dla mnie natomiast to opowieść o religijnym (i nie tylko) fanatyzmie, najdobitniej ukazanym w relacjach Noego z jego bliskimi.

 

Myślę, że ocena „Noego: Wybranego przez Boga” dla każdego widza będzie indywidualnym wyborem, najsilniej uzależnionym od jego prywatnego stosunku do religii i duchowości, od otwartości na twórczą kreację, od dystansu do autorskiego dzieła i od kontekstu, w jakim widz zdecyduje się ten film interpretować. W tym przypadku sugerowanie się opiniami innych nie pomoże. Warto wybrać się do kina osobiście, by samodzielnie wyrobić sobie zdanie na temat widowiskowej wizji zagłady świata, made by Darren Aronofsky.

 
 
Kinga Baranowska-Jaworek
 
 
 
 
 
 
Który język obcy chciałbyś doskonale znać?
 
Naszą witrynę przegląda teraz 26 gości 

 
 
 
© 2009-2014 www.eSpinacz.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie zamieszczonych na stronie materiałów bez wiedzy i zgody redakcji - zabronione.
Pomoc przy aktualizacji serwisu - Coffeewebsite.pl