Transcendencja
Piątek, 16 maja 2014 13:31

Pracujący nad stworzeniem pierwszego na świecie komputera obdarzonego ludzką inteligencją i empatią Will Caster (Johnny Depp) pada ofiarą przebiegłego zamachu przedstawicieli organizacji terrorystycznej. Reżyserski debiut Wally'ego Pfistera, czyli „co by było gdyby...?”

  
 

 
 
Z pomocą oddanej żony (Rebecca Hall), niepotrafiącej pogodzić się ze stratą ukochanego mężczyzny, oraz wiernego przyjaciela (Paul Bettany), Will podejmuje dramatyczną i nieobliczalną w skutkach decyzję o przeniesieniu swej świadomości z umierającego ciała, wprost do zaprogramowanego świata cyberprzestrzeni...
 
„Transcendencji” można wiele zarzucić – mnożenie uproszczeń fabularnych, słabo rozpisane postacie drugoplanowe, kilka scenariuszowych potknięć i luk. Nie podobać może się też Johnny Depp – wielki aktor, niesamowita osobowość świata filmu, ostatnio nieco przygasła, zagłuszona szumem medialnym. Spodziewających się powrotu Johnny'ego do formy sprzed lat, czeka kolejne rozczarowanie. Jednakże, w moim odczuciu, „Transcendencja” broni się ciekawym leitmotivem, świetnie poprowadzoną akcją i niejednoznacznym wątkiem miłosnym, a także stawianiem interesujących pytań (tak, nawet tych egzystencjalnych!), bez narzucających się odpowiedzi.


Główny temat – co by było gdyby człowiek pokonując ostatnie bariery człowieczeństwa, za pomocą naukowych, cyfrowych narzędzi przekroczył próg zwykłej świadomości, stając się niczym nieograniczonym, wszechwładnym bytem, był poruszany już w wielu filmach cyberpunkowych, apokaliptycznych itp. Stąd pewnie pojawiające się w sieci zarzuty dotyczące wtórności scenariusza. Ale ponieważ moment, w którym kino mainstreamowe praktycznie przestało odkrywać całkowicie nowe lądy mamy już dawno za sobą, bardziej liczy się, moim zdaniem to, w jaki sposób twórcy łączą, miksują, mutują dobrze znane motywy w celu podania smacznej, wartej zapamiętania filmowej strawy. A ponieważ twórcom „Transcendencji” z tego mieszania i redefiniowania wyszła całkiem niegłupia, nieprzegadana i pozbawiona wstrętnego moralizatorstwa potrawa, oburzanie się o „wtórność” proponowałabym odłożyć na inna okazję. Dodatkowo debiutujący w roli reżysera Wally Pfister (nadworny operator Christophera Nolana, nagrodzony Oscarem za „Incepcję”) nie siląc się na wymuszone komplikowanie warstwy fabularnej, mnożenie wątków i intryg, zgrabnie, można by powiedzieć - klasycznie i z wdziękiem, prowadzi historię z punktu A do punktu Z, angażując widza w losy swych bohaterów, nie pozwalając mu się nudzić. Styl wypracowany u boku Nolana jest tu oczywiście bardzo wyraźny w zdjęciach i ogólnym klimacie obrazu, co potęguje dodatkowo obecność na ekranie kilku panów znanych z poprzednich projektów duetu Nolan&Pfister (Morgan Freeman, Cillian Murphy).
 
 

 
Największym plusem historii opowiedzianej w „Transcendencji” jest jednak dla mnie wątek miłości absolutnej Evelyn i Willa. Evelyn (znakomita Rebecca Hall) to kobieta całkowicie oddana mężowi i jego ideom, kobieta – pierwsza w historii, której udało się (w dość niecodzienny sposób) przedłużyć żywot najdroższej osoby, kobieta postawiona przed wzruszającym wyborem pomiędzy miłością, a bezpieczeństwem swoim i, choć to górnolotnie zabrzmi – planety. Bez fałszu, bez przerysowania, bez szarżowania – pięknie zagrana rola.


I na koniec, smaczny deser w postaci stawianych od pierwszych minut filmu pytań o to wszystko, co by było gdyby? Gdyby technologia pokonała wszelkie granice? Gdyby jeden zwykły, choć nieprzeciętnie inteligentny, człowiek otrzymał nieograniczoną moc? Gdyby ów człowiek posiadał niezmierzoną ambicję zmieniania świata? Gdyby nie był pozbawiony uczuć – tych dobrych, jak i tych złych? Gdyby nanotechnologiczna rewolucja dążąc do uratowania środowiska, uleczenia ludzkości, zboczyła w bardziej radykalne, totalitarne rejony? Gdyby człowiek posiadł boską moc...? Te i wiele poważniejszych pytań można usłyszeć, choć niedosłownie, podczas seansu „Transcendencji”. Odpowiedzi trzeba już poszukać samemu, sugerując się lub nie wizją technologicznej apokalipsy przedstawionej przez Wally'ego Pfistera.
 
 
Kinga Baranowska-Jaworek
 
 
 
 
 
 
Który język obcy chciałbyś doskonale znać?
 
Naszą witrynę przegląda teraz 27 gości 

 
 
 
© 2009-2014 www.eSpinacz.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie zamieszczonych na stronie materiałów bez wiedzy i zgody redakcji - zabronione.
Pomoc przy aktualizacji serwisu - Coffeewebsite.pl