Paragon z podróży, czyli na targu w Maroko
Poniedziałek, 17 marca 2014 10:07

Maroko to prawdziwa perła na podróżniczej trasie wiodącej przez Afrykę Zachodnią. Znane ze swej specyfiki tamtejsze wielobarwne, arabskie bazary przyciągają uwagę każdego turysty. Jak umiejętnie się targować, aby nie dać się przechytrzyć? W co warto się zaopatrzyć, a które stoiska lepiej omijać szerokim łukiem.

 

Medyna (czyli stare miasto) Marrakeszu kusi lokalnymi produktami wszelkiej maści. Fortyfikacja w kolorze ciepłej pomarańczy wprowadza w bajkowy klimat, który sprawia, że uliczkami Medyny można spacerować bez końca delektując się tamtejszym życiem. Wąskie alejki pełne kramów urzekają przechodniów kolorem i zapachem. Arabski bazar wygląda jakby został przeniesiony do rzeczywistości z baśni Tysiąca i Jednej Nocy. Jak tutaj nie ulec zakupowemu szaleństwu?


Bazary można spotkać niemal w każdym marokańskim miasteczku, jednak te w Fez i Marrakeszu są zdecydowanie najbardziej reprezentacyjne. Odnajdziemy tam stoiska z olejkami, perfumami, lampami, dywanami, nie zabraknie biżuterii, ceramiki, wyrobów ze skóry i wielu innych produktów, których z nazwy nie wymienię, ponieważ byłby to materiał na niejeden podróżniczy folder. Nawet przedmioty, które pozornie z funkcjonalnością wiele wspólnego nie mają, cieszą się ogromnym wzięciem. Przykład? Marokańskie babusze – piękne, wielobarwne, tradycyjne obuwie, które nie da się ukryć, stanowi wartość samą w sobie. Wyobraźmy sobie nas samych przemierzających drogę do pracy w tych iście jarmarcznych bucikach. Jednak przeciętny turysta zauroczony feerią barw i różnorodnością produktów niekiedy zapomina o bożym świecie, sprawiając całej rodzinie prezenty w postaci fikuśnych pantofelków, szaliczków i czapeczek, których i tak nikt nigdy nie założy. Pamiętajmy o tym, by w pamiątkowym szaleństwie zakupów zachować umiar.


Co zrobić, żeby opuścić marokański targ i nie zostać bez przysłowiowego grosza przy duszy? Przede wszystkim – nie dać się zwieść uroczym i uśmiechniętym sprzedawcom, którzy handlowy zmysł i zdolności aktorskie mają we krwi. Niektórzy są nawet na tyle sprytni, że zachwalają towary w naszym rodzimym języku. W końcu czego się nie robi dla turystów. Targując się z takim oto afrykańskim przedsiębiorcą zachowajmy spokój, ale i stanowczość. Nigdy nie zgadzajmy się na pierwszą oferowaną przez nich cenę. Powodem jej obniżenia może być wyszukana przez nas wada produktu – wyblakły materiał, zadraśnięcie, cokolwiek. Jeżeli trafimy na przedstawiciela odpornego na nasze mistrzowskie próby perswazji – możemy wspomnieć, że kilka straganów dalej widzieliśmy podobny produkt w znacznie niższej cenie. W końcu konkurencja nie śpi.


Bazarowy marketing to nie taka łatwa sprawa, jak pierwotnie mogłoby się wydawać. Bardzo ważna jest nasza intuicja i własne przekonanie o tym, ile za dany przedmiot chcemy zapłacić. Jeżeli zachowamy zimną krew, może nawet uda nam się wrócić z podróży bez nadbagażu i wyczyszczonego portfela.

 

 

 

fakty z Expedycji IV Kongo – do serca Afryki  / www.e4kongo.pl /  tel. +48 887 40 30 20

główni partnerzy: www.chilitraders.com  / www.autocentrum.pl / www.2poland.eu / www.taurus.info.pl  / 

organizator eventu: Morgan Advertising Sp. z o.o. www.morgan-a.pl 

autor tekstu: Iwona Suwara / foto. D.Sikorska, W.Stopka-Brzyskowy/

polub nas na : www.facebook.com/e4kongo

 

 
 
Który język obcy chciałbyś doskonale znać?
 
Naszą witrynę przegląda teraz 23 gości 

 
 
 
© 2009-2014 www.eSpinacz.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie zamieszczonych na stronie materiałów bez wiedzy i zgody redakcji - zabronione.
Pomoc przy aktualizacji serwisu - Coffeewebsite.pl